?

Log in

Dużo się ukulturalniłem od kwietnia - the Wings of Imaginary [entries|archive|friends|userinfo]
Blackduke

[ website | Multiverse- Forum Literackie ]
[ userinfo | livejournal userinfo ]
[ archive | journal archive ]

Dużo się ukulturalniłem od kwietnia [Jun. 20th, 2011|06:30 am]
Blackduke
Nie wierzę od jak dawna nie aktualizowałem listy. No, ale przynajmniej wreszcie się trochę materiału nazbierało.

 

Książki Przeczytane w 2011

- Neil Gaiman i Terry Prachett Dobry Omen – Pięknie napisane, przemyślane, idealne połączenie stylu obu autorów. Dawno się tak nie uśmiałem.

- Roger Zelazny Dziewięciu Książąt Amberu – Przypomnienie, bardzo przyjemne. Miło znów wrócić do świata Amberu i losów Corwina. Zdecydowanie godne polecenia.

- Magazyn Science Fiction & Fantasy Edycja Polska Lato – Czemu lato? W każdym razie, utrzymuje stały poziom do jakiego przyzwyczaiły mnie poprzednie tomy, może się o tym jeszcze rozpiszę.

- China Mieville W poszukiwaniu Jake'a – Świetne. Jest parę niedociągnięć, niektóre opowiadania mają słabsze zakończenia a komiks to jakiś żart chyba, ale pomysły są genialne, narracja wciągająca, styl opowieści przejmujący a sama lektura porażająca. Po tej książce człowiek zaczyna na wiele rzeczy patrzeć inaczej. Z lękiem.

- Roger Zelazny Karabiny Avalonu – Przypomnienia część druga i znów godne polecenia. Świetnie się to czyta, dosłownie połknąłem tę ksiażkę.

- Roger Zelazny Znak Jednorożca – No ale tę książkę to ja pożarłem. Zjadłem ją po prostu, te wszystkie rodzinne intrygi były super.

- Roger Zelazny Ręka Oberona – To też było super, podobało mi się odkrywanie kolejnych poziomów intrygi, zaskoczyło mnie jak bardzo jest ona skomplikowana.

- Roger Zelazny Dworce Chaosu - I kolejna świetna rzecz, finał skupiający się na podróży i w nieco innym tonie, ale naprawdę wciągający i zadowalający.

- Neil Gaiman Księga Cmentarna Popłakałem się na tym.

- Catherine M. Valente Palimpsest – Trochę za dużo seksu i nieco przerost formy nad treścią, ale jednak ciekawa rzecz, warta uwagi.

- Jakub Ćwiek Kłamca – Prócz opowiadania o sztuce nie podobało mi się, było zwyczajnie mało oryginalne i naciągane w wielu miejscach.

- Glen Cook Czarna Kompania – No to dopiero była lektura! Świetna książka, wspaniałe postaci (prócz Kruka, on mnie wkurzał przez prawie jej połowę), doskonale pomyślana fabuła, postawienie oryginalnej fantasy na głowie, zaburzenie równowagi i czystych linii w podziale dobra i zła. Podobało się. Bardzo. Chcę więcej.

 

- Glen Cook Cień w ukryciu – Jeszcze lepsze niż pierwszy tom, większość problemów jakie miałem (czytaj: Kruk) zostały ładnie poprawione. Doskonały wątek Zalewacza, co najmniej jedna postać której śmierć mnie dotknęła i dobry finał.

- Glen Cook Biała Róża – Jestem w szoku ile Cook zdołał zmieścić na trzystu stornach – materiał na co najmniej trylogię, jeśli nie więcej. Dzięki temu dzieje się dużo, książka wciąga i nie może się nudzić. Podoba mi się pisana jest Pani, podoba mi się też jak pisani byli Goblin, Jednooki, Milczek, Konował i reszta Kompanii, podobnie z takim Krukiem czy Bomanzem (może nawet zwłaszcza z Bomanzmem). Dominator tylko trochę mało ciekawy. Muszę dorwać dalsze tomy i dowiedzieć się, gdzie Cook pójdzie z tym dalej.

- Gene Wolfe Cień kata – Cytując za Gaimanem i Prachettem „A bodaj to wciórności, zaraz womitował będę gdy o składzie pomyślę!” Na sam koniec autor pisze, że zrozumie czytelnika, który nie zechce z nim podróżować dalej, bo to niełatwa droga. No i ma rację, dawno nie czytałem czegoś co by mnie tak wkurzyło.

- Sir Arthur Conan Doyle Studium w szkarłacie – Sherlock Holmes uderza po raz pierwszy i uderza mocno. Książka, która niemal wcale się nie zestarzała, tylko źli morderczy Mormoni brzmią trochę dziwnie. Ale wciąż są straszni.

- Roger Zelazny Atuty Zguby – No nie wiem. Z jednej strony jest to ten sam Zelazny, to samo budowanie wielopoziomowej intrygi, to samo zauroczenie narracją, to samo budowanie wciągających relacji, ale irytuje mnie, że Merlin jest taki jakiś bierny, wydaje się, że płynie z prądem wydarzeń a nie próbuje wziąć sprawę w swoje ręce, jak Corwin. Owszem, nie jest Corwinem i nie próbuję ich porównywać, ale przez jego pasywność, czasem graniczącą z głupotą gdzieś znika część czaru serii.

- Fritz Leiber Miecze i ciemne siły – No sam nie wiem. Czyta się przyjemnie, ale spodziewałem się czegoś lepszego. No i wyczułem końcowe zagranie finałowego opowiadania a i tak mnie ono strasznie wkurzyło.

- Patricia A. McKillip Zapomniane bestie z Eldu – No, od dawna nie czytałem czegoś tak baśniowego i nastrojowego. Ta ksiazka to jak jedwabna szata, bardzo delikatna i misternie spleciona. To historia mądra i tajemnicza, pełna romantyzmu jaki nieczęsto się spotyka. Daje do myślenia, chwyta za serce i jest naprawdę dobrze napisana.


 

 

Filmy Obejrzane w 2011 Roku

-Resident Evil: Apokalipsa – Rzeczywiście, apokalipsa. To coś ma fabułę jakby to pisał trzynastolatek który wymyślił taką wspaaaaniłą Mary Sue, że aż się rzygać chce. Chłam.

 

- Czarny Pies – nudne, pełne plotholi, ale eye candy dla fanów ciężarówek.

- Salt – Nie kupuję tego, ale można obejrzeć dla naszego rodaka będącego spoko.

- Kolekcjoner – Scenariusz trzyma się tylko mocą Morgana Freemana.

- Buntownik z wyboru – Świetny i inspirujący tytuł, przegapiłem początek, ale rzecz bardzo mnie zainspirowała do pracy nad sobą.

- Thor – Mało oryginalny. Thor ze skończonego dupka uczy się jak być miłym facetem poprzez jedzenie tostów, Jane ślini się do jego klaty, 3D było lepsze w trailerze nowych Piratów z Karaibów, ale Loki jest fajny.


 

 

Anime Obejrzane w 2011 Roku

- Mobile Suit Gundam 080: War In The Pocket – Chyba na razie jedna z najlepszych części sagi Gundama, smutna, rozwijana powoli, ale doskonale zaplanowana opowieść antywojenna. Godne polecenia.

- Memories – No nie wiem. „Magnetic Rose” miał świetny klimat i dobry pomysł, ale „Stink Bomb” nie było śmieszne tylko żałosne a „Cannon Fodder” zbytnio stawia na klimat i koniec końców nie ma sensu.

- Steamboy – Ha! To było genialne. To anime ma prostą, ale mądrą fabułę, graficznie zjada studio Ghibi a wątki które porusza dają do myślenia. No i te wszystkie imponujące sceny – każdy fan steampunku musi to obejrzeć

- Resident Evil: Degeneracja – O tak, o wiele, wiele lepsze niż Apokalipsa. To ma klimat, nie jest wybitne, ale okej.

- Avenger – Co za kupa gówna.

- Laputa – Bardzo sympatyczny i bardzo steampunkowy film, dobra rzecz.

- Tengen Toppa Gurren Lagann Gurren-hen i Lagann-hen – Myślałem, że nie można przebić arcymiodnej epickości serii. A jednak można. Ekipa Gainaxu pozostaje wierna mottu serii – Go Beyond The Impossible and Kick The Reason In The Curb!

- Wolverine – O dziwo lepsze od Iron Mana. Może i oryginalności w tym za grosz, ale wykonanie całkiem porządne.

- Negadon: A Monster From Mars – Ha, dobre. Bardzo miły trybut dla starych filmów o potworach w dobrym stylu.

- Bakuman – Zazwyczaj nie mam dobrego zdania o obyczajówkach, ale ujęły mnie tutaj elementy związane z tworzeniem mangi i pokazywaniem nam świata mangowego z zaplecza oraz humor w postaci Ejiiego Nizumy, nie wspominając o całkiem lubialnych postaciach. Może i romans jest naciągany i pozornie nic się tu nie dzieje, ale ma to coś co mi się podoba.

- Star Driver – Kocham styl, humor i megaoptymizm z jakim zostało to anime zrobione, kocham to jak bardzo rozwinęło swoje postaci i stworzyło bardzo niebanalną galerię bohaterów. Co prawda mam problem z mocami Takuto, ale to szczegół, tego się nie ogląda dla mechów, tylko dla postaci.

- Super Robot Wars Original Generation The Inspector - Ściśnięcie 52 poziomów gry w 26 odcinków i do tego jeszcze pewne pomysłowe zmiany w fabule? Rany, to coś jest intensywne. I dzięki temu takie dobre.

 

- Argento Soma - Niezłe, ale trochę na siłę rozciągnięte miejscami, takie mam wrażenie.

- Soukou No Strain – A tu za to szybko i sprawnie. Zaskakująco dobrze wykonane, spodziewałem się czegoś gorszego. Plus, Lavinia jest awesome.

- Ayakashi: Japanesse Classic Horror – Może być, każda z historii jest świetnie zrobiona i niemal bez wad. Nie wciągnęło mnie, ale to doskonałą robota.

- Armored Trooper VOTOMS: Red Shoulder Document – Roots Of Ambition – A tu z kolei mnie wciągnęło od razu – genialna mroczna rzecz ze świetnym klimatem. Zdecydowanie obejrzę całe VOTOMS.

- Ponyo – Ładna bajka, ale nic więcej.

- Mazinkaiser SKL – Okej, to prosty i przewidywalny film akcji z robotami...ale i tak dostarcza sporo uciechy.

- Mahou Shoujo Madoka Magica – Świetne, genialnie poprowadzone,wspaniały scenariusz. Gen Urobuchi jest wspaniałym draniem i rzucę się na jego kolejny tytuł jak wygłodniały wilk na kawał mięsa. Genialne, polecam gorąco każdemu.

- Mazinkaiser – Rozczarowanie nieco, tytuł chyba nie dał rady próbie czasu. Wciąż fajny, ale dzisiaj już nie ma tego uroku jak dawniej. I grafika jest brzydka.

- Mazinkaiser: Death! Great General Of Darkness! - A to o wiele lepsze. Dramatyczny film katastroficzny, tyle, że katastrofę zastępują wielcy mordercy a metodę ratunku – Mazinkaiser. Polecam.

- Barman – Oryginalne i z klasą. Kto by pomyślał, że show kręcący się wokół drinków może mieć tyle do powiedzenia o ludziach?

- Giant Robo: GinRei Special – Jakoś mi te parodystyczne odcinki nie przypadły do gustu. Ale odcinek robiony na poważnie był całkiem całkiem.

- La Maison en Petits Cubes - Smutne, bardzo smutne. Jest w tym takie silne uczucie nieuchronności przemijania i tęsknoty za dawnymi dniami. Wzruszyłem się.

- Bagi: A Monster Of Mighty Nature – Przesłanie tu niby jest, ale wrzucany na siłe humor gryzie sie ze smutną historią a sama końcówka jest naprawdę niepotrzebna i psuje cały wydźwięk historii.

W trakcie oglądania:

- Dororon Enma-kun Meramera (11 odcinków)

- Gun X Sword (5 odcinków)

- Steins;Gate (10 odcinków)

- Tiger & Bunny (12 odcinków)

- X-Men (11 odcinków)

 

 

Filmy Animowane Obejrzane w 2011


 

- Hulk vs Thor – I się okazało, że przygoda w RPG na Avalonie była zerżnięta z tego filmu. Nie, żeby mu to coś odejmowało, to dalej dobra, pełna akcji przygoda, warta polecenia każdemu.

- Megamind – Okej, co za bałwan przetłumaczył to na „Megamocny”? Ktoś to uważa, że to się dzieje w jednym świecie z „The Incredibles” (w Polsce znani jako „Iniemamocni”)? Okej, do rzeczy...Film był może mało odkrywczy, ale bardzo rozrywkowy, widać, że twórcy kochają gatunek który parodiują,a to najważniejsze.

- Hulk Vs Wolverine – Rany, zapomniałem jaki ten film był brutalny.

 

- Superman: Doomsday – Świetne, Ostre, brutalne, mroczne i nieźle zaplanowane – dobra rzecz.


 

 

Komiksy przeczytane w 2011

- Warren Ellis i Juan Jose Ryp Black Summer – Świetne, wręcz powaliła mnie szarość tego komiksu, to jak nikt nie jest tu zły ale też nikt nie jest moralnie czysty. Świetna rzecz.

- Mike Carey i Peter Gross Lucyfer: Inferno – Jak zawsze niezawodny klimat i styl, połączona z dużą znajomością mitologii i pomysłowością, nie mam się do czego przyczepić.

- Jim Starlin i różni rysownicy – Wszystkie trzy Infinity Sagi: Gauntlet, War i Crusade – Całkiem niezłe, ale widać, że to równia pochyła, Gauntlet było z tego najlepsze.

- Bill Willingham i różni rysownicy Baśnie: Wilki – Trochę toto chude w porównaniu z innymi tomami. No, ale sympatyczne i dobrze zobaczyć, jak komuś z baśniowców się dobrze wiedzie.

 

- Warren Ellis i Brandon McKinney Switchblade Honey – Kawał dobrego kosmicznego science-fiction z twardymi bohaterami i pewną dawką cynizmu, w którym jest jednak ukryty pewien idealizm. Warren Ellis w formie.

- Grant Morrison i Chaz Truog, Doug Hazlewood oraz inni rysownicy Animal Man – I friggin love this comics. To jeden z najoryginalniejszych komiksów jakie w życiu widziałem. Polecam go gorąco każdemu kto szuka ciekawej lektury.


 

 

Mangi przeczytane w 2011

- Naoki Urasawa i Takashi Nagasaki Pluto, tom 1 – Bardzo smutne i poruszające, bez popadania w tanią dramę, do tego we wspaniały sposób łączące kryminał z science-fiction w przyszłości. Świetna rzecz.

 

- Mihara Mitsukazu Beautiful People – Niezbyt porywające – grafika taka sobie a historie może ciekawe, ale na dobrą sprawę zaskoczyło mnie tylko „Female Stalker”

- Ken Ishikawa Getter Robo – Bardzo ciekawe – niby tytuł z dawnych lat, a wciąż zachowuje dużo świerzości. Brutalna i bezpardonowa historia z psychopatami ratującymi świat.

- Hideki Owada Gundam Sousei – Wspaniała, zakręcona, jednym słowem, zadziwiająca komedia o historii powstawania Gundama. Polecam gorąco wszystkim.


 

Seriale Animowane obejrzane w 2011

- Avengers: Earth's Mightiest Heroes – cały sezon 1. Kawał dobrej animacji, nie mogę się doczekać drugiego sezonu.


 

Seriale Obejrzane w 2011

- Gra o Tron (w trakcie)

LinkReply

Comments:
[User Picture]From: gokuma
2011-06-22 09:03 am (UTC)
WILK! Idź na "X-Men"! Póki jeszcze grają *planuje iść trzeci raz this week*
(Reply) (Thread)